|
|
||
|
|
||
|
BIOTON – Aktualnosci Nowi śpecjaliści w Przychodni Polecana zaprzyjaźniona strona bioterapuetyczna > kliknij tutaj < MAREK PRUS Doradca życiowy, parapsycholog bioterapeuta Zajmuję się pracą z osobami chcącymi uwolnić się od nieświadomych lub świadomych poglądów, przekonań, kompleksów praw i zasad których istnienie i działanie w naszym wewnętrznym świecie powoduje lęk zrezygnowanie i bezradność poczucie bycia gorszymi od innych - prowadząc do nerwic i depresji. Od niechcianych wewnętrznych „towarzyszy" których długotrwała obecność wywołuje nieustające napięcie i stres często powodując ucieczkę w uzależnienia i nałogi, agresywne zachowania, bądź choroby ciała. Zwykle taki stan ducha uniemożliwia doświadczanie miłości, radości, szczęścia, dobrobytu i poczucia bezpieczeństwa. Wyklucza osiągnięcie jakiegokolwiek sukcesu, stworzenie stabilnego partnerskiego związku i harmonijne życie w społeczeństwie. Co dzień doświadczamy niemiłych sytuacji, przeżywamy problemy egzystencjalne, dotyka nas agresja i arogancja innych ludzi(często bliskich) zapełniając naszą pamięć ciągle ożywającymi pozbawiającymi nas energii wspomnieniami tych wydarzeń. Jak uwolnić się od tego? Samemu bardzo trudno to zrobić. Myśli i wspomnienia umykają, zmieniają się zanim świadomie coś z nimi zrobimy, a emocje które powracają powodują rezygnację z dalszych prób.Czy można mieć się dobrze pielęgnując w sobie latami poczucie winy, urazy, gniew, żal i nienawiść, bądź poczucie zniewolonym przez innych? A jeśli zmieniają one wyraz naszych twarzy, naszą sylwetkę i wywołują różne dolegliwości i choroby ciała. Potrafię i MOGĘ CI POMÓC UWOLNIĆ SIĘ OD TEGO. Przyjmuję tu w każdą środę po uprzednim umówieniu się. Możesz „oczyścić" swoją duszę.Ty decydujesz co chcesz, ja wiem jak to zrobić.Podczas godzinnej indywidualnej sesji(pracuję również z parami i grupami osób) możesz mieć pierwsze rezultaty, zacząć odzyskiwać pewność siebie, godność, radość życia i samodzielność. Uwolnić się od negatywnego wpływu innych ludzi, uświadomić sobie czego naprawdę oczekujesz od siebie partnera i innych ludzi i świata. Stosowane przeze mnie techniki są łagodne i skuteczne, wywodzą się z pradawnej wiedzy psychologiczno-ezoterycznej przechowanej do dziś na Hawajach przez tamtejszych uzdrowicieli wzbogaconych wiedzą i praktyką współczesnych psychologów. Większość z nas regularnie dba o czystość ciała, bywa u kosmetyczki, fryzjera, niektórzy gimnastykują się, stosują diety itp. Warto zadbać również o swoje uczucia i samopoczucie. Możesz to zrobić u mnie. Livia dyplomowany specjalista masażu , akupresury, parapsycholog Zanim jednak pani Livia opanowała tę wiedzę, jej życie toczyło się innym torem, l pewnie do tej pory by tak było, gdyby nie to, że dawno temu na pobliskiej łące zatrzymał się tabor cygański, a smagłe kobiety nauczyły ja wróżyć. Lata później pracowała jako urzędniczka, po pracy stawiała karty... a mimo to czuła, że czegoś jej brakuje. - Zawsze interesowała mnie medycyna. Chciałam wiedzieć, dlaczego to wszystko działa tak, jak działa. A jak nie działa, to co zrobić, by znów było jak należy. Kiedy wróżyłam, dbałam o duszę człowieka. Pragnęłam jednak pomagać też ciału. Cyganka prawdę Ci powie Pani Livia w młodości marzyła o studiach medycznych. Być może i tę pasję, tak jak stawianie kart, zaszczepiły w niej Cyganki? - Mówiły mi „Nie dotykaj czerwonych jagód, bo jutro się nie obudzisz", „Na ból głowy zaparz tamte listki" albo „Jeśli boli cię brzuch, umyj ręce, potrzyj jedna o drugą, a potem przyłóż je do brzucha". To przecież nic innego, jak ziołolecznictwo i bioterapia! Zaczęta zapisywać się na kursy, jeden po drugim. Nauczyła się różnych form masażu, bioterapii, akupresury, hipnozy i radiestezji. Pomogła wielu osobom, wyciągnęła je z otyłości, z bulimii, z rozmaitych bólów mięśni i stawów, przykurczy mięśniowych, z nałogu palenia, lęków... Aż w końcu trafiła na zajęcia na temat moksowania. Mato znanej i - jak się okazuje • prostej i skutecznej metody leczniczej. Piołun dla dziadka i noworodka Moksa nazywana jest azjatyckim piołunem. Pochodzi z Chin. Tam od wieków jej listki zbiera się na początku czerwca, suszy powoli, kruszy w drewnianym moździerzu, przeciera przez sito, a potem trzyma w wielkich kadziach. Jak leżakujące wino - nawet przez trzy lata. Moksa jest naprawdę jak wino: im starsza, tym lepsza. Dopiero po czasie dojrzewania, do suchych liści dodaje się aromatyczne zioła i robi z nich maleńkie stożki lub pałeczki przypominające cygara. A kiedy moksowa pałeczka jest już gotowa, można zdziałać nią prawdziwe cuda. Chińczycy mówili przecież już kilkaset lat temu: „Czego nie wyleczą leki, to wyleczy skalpel. Czego skalpel nie wyleczy, wyleczą przygrzewania z moksy. A to, czego moksowanie wyleczyć nie zdoła, należy uznać za nieuleczalne". Chińczycy, zwłaszcza starzy, poddają się sesjom moksowania 1-2 razy w roku, profilaktycznie, by się wzmocnić. W jednym z pekińskich domów starców porównywano wyniki badań 80-latków „przypiekających się", i tych, którzy z tego nie korzystali. Miłośnicy moksy mieli lepszą morfologię, mniej się męczyli, mieli też pięć razy rzadziej problemy ze snem! W Chinach, zwłaszcza na prowincji, moksuje się nawet noworodki. „Dziecko takie lepiej się rozwija, jest odporne na choroby i nie marznie nawet w największy mróz" - pisze Vincent Yang Li, chiński lekarz pediatra. Nieomylne cygaro Jedna z pierwszych pacjentek moksowanych przez panią Livię nie przyszła wcale w tym celu. Pojawiła się, prosząc o wróżbę. Niestety, kiedy przyszedł moment przełożenia kart, okazało się, że nie jest w stanie tego zrobić. Wtedy pani Livia złapała „cygaro", zapaliła je i zbliżyła do bolącego miejsca. Za chwilę kobieta bez problemu przełożyła karty „od serca". Pani Livia wyleczyła tez swoją mamę. - Kiedy przyjechała do mnie z wizytą, nie mogła przejść nawet jednego metra bez laski. Teraz chodzi zupełnie normalnie. Przygrzewania moksą pomagają nie tylko ludziom cierpiącym na reumatyzm, zwyrodnienia kręgosłupa czy rwę kulszową, ale również tym, które są wyczerpane fizycznie i psychicznie. Moksowanie wzmacnia odporność organizmu, pobudza do pracy przysadkę mózgową, działa przeciwzapalnie. Można za jego pomocą walczyć z depresją, łuszczycą, bielactwem, a nawet impotencją. Uwalniająca się z cygara mokaina wnika przez skórę i działa przeciwbólowe oraz przeciwskurczowo. Sam zabieg trwa ok. 1 5 minut, jest bezbole-sny i nie zostawia na skórze żadnych śladów. Chińczycy najczęściej stosują stożki wielkości ziarenek grochu: układają je na całym ciele, tam, gdzie znajdują się zakończenia kanałów energetycznych, czyli meridianów, a potem podpalają. Dzięki temu meridiany są udrożnia-ne. Terapeuci z Europy wolą cygara, które delikatnie zbliżają do kolejnych punktów na skórze. Takie cygaro działa zresztą często jak najlepszy diagnosta: kiedy dotyka się nim zdrowego miejsca, czujemy tylko przyjemne ciepło. Kiedy trafia się w czuły punkt, każdy zaczyna krzyczeć „Parzy!". Właśnie na miejscach parzących trzeba się skupić. Bo moksą się nie myli. Zanim terapeuta wykona pierwszy zabieg, przeprowadza dokładny wywiad. Dopiero potem wyznacza punkty na ciele, które będą ogrzewane moksą. Większość z nich znajduje się na ramionach i na nogach • gdyż właśnie tu ulokowane są zakończenia kanałów energetycznych łączących skórę z poszczególnymi narządami wewnętrznymi. Moksowanie przyda się przy: • zmęczeniu • kłopotach ze snem • zaburzeniach pamięci i koncentracji • spadku odporności organizmu • bólach mięśni i stawów • zmianach skórnych (egzema, łuszczyca, świerzbiączka) • dolegliwościach układu pokarmowego (biegunki, wymioty, bóle żołądka) Nie decyduj się na moksę gdy: • jesteś w ciąży lub masz miesiączkę • masz nadciśnienie tętnicze • cierpisz na choroby psychiczne • masz częstoskurcz serca • chorujesz na ostre stany zapalne skóry • masz wysoką gorączkę |
||
|
|
||